Możnaby pomyśleć, co współnego ma Transerfing z jedzeniem i dbaniem o siebie.
W sumie trąbię o tym już 13 lat, bo sama jestem żywym dowodem na to, że jeśli zadba się o ciało, zaczyna się w życiu magia na wszystkich poziomach.
Zeland też bardzo poważnie podchodzi do tematu, chociaż ja już tak bardzo nie, bo na przykład nie będę jadła kaszy na surowo. W życiu!
Natomiast faktem jest, że wszystko rozbija się o... Prąd elektryczny. Wiadomo, że tam gdzie jest elektryczność, jest też pole magnetyczne. A pole magnetyczne co robi? Przyciąga.
Człowiek, który ma wysoką energetykę, przyciąga do siebie innych ludzi, jak magnes. Mówi się, że ma charyzmę, ale nie trzeba się z charyzmą urodzić, aby być takim magnesem, nie tylko na ludzi, ale na szczęśliwe zbiegi okoliczności, okazje, kontakty itd. Można ją sobie "zrobić".
Najciekawsze jest to, że kiedy ta energetyka rośnie, znikają wszelkie problemy w życiu, toksyczni ludzie czy dołki psychiczne. Życie nabiera barw, pojawiają się wielkie plany na życie, apetyt na przygody, odwaga i ogólne poczucie szczęśliwości.
Wiem, że to co teraz napisałam może się wydawać bardzo dziwne, nienamacalne i odległe jak droga na Marsa, bo niestety ostatnie lata nas nie rozpieszczały, na całym świecie.
Jednak ci, którzy znają i pamiętają taki stan, dobrze wiedzą, o czym mówię. Świat rozwija przed nami czerwony dywan i dosłownie ma się wrażenie, że żyjemy w jakimś raju.
OK. Ale żeby to wszystko się wydarzyło, trzeba zacząć od podstaw. Od uruchomienia dynama. Kto pamięta, jak ciężko się pedałowało, gdy dynamo było stare, albo za mocno przyciągnięte do koła? I my na początku też jesteśmy takim dynamem, które trzeba odrdzewić, uruchomić i zacząć generować prąd.
Osobiście korzystam z wiedzy naukowców zza wschodniej granicy i dzięki solidnym ćwiczeniom działy się w moim życiu takie rzeczy, że trudno w to uwierzyć. Opowiadam o tym na zoomach, zresztą nie jestem w tym sama. Już nawet na pierwszym zoomie z serii, który już dzisiaj wrzuciłam na grupę, nasza Dorotka opowiada o swoich "doświadczeniach".
Ta wiedza pozwoliła mi na odpalenie turbodoładowania do Transerfingu, dzięki czemu odniosłam w życiu spektakularne sukcesy i być może Ty też skorzystasz, jeśli dołaczysz do Projektu MAG.
Piszę szybko, na kolanie, bo to drugi raz już. Teraz w notatniku. Przed chwilą napisałam caluteńki post, ale na Facebooku bezpośrednio i... zniknął!!! Kurka wodna!
Więc wybacz, jeśli jest trochę chaotycznie, ale nie chcę zapomnieć wszystkiego :D
Wracając do dynama. Wiadomo, trzeba pedałować, aby się kręciło i robiło prąd. Przestaniesz pedałować, wszystko staje. Ale są pewne mechanizmy, właśnie od tych naukowców, które pozwalają uruchomić nasze własne perpetum mobile. Kiedy dojdzie się do pewnego etapu, nie trzeba więcej pedałować, a prąd popłynie szerokim strumieniem i będziesz zwyczajnie świecić. Ja znam to uczucie, znam życie pełne magii i znam też moment, kiedy ta magia mnie opuściła, bo narozrabiałam okrutnie. Ale ja miałam za sobą wiedzę, praktykę i wieloletnie powtarzalne wyniki, dlatego wiedziałam doskonale, jak wrócić do tego stanu. Natomiast jest wielu ludzi, którym coś tam się udaje przypadkiem, tylko nie potrafią tego powtórzyć, bo nie znają mechanizmu i podstaw, od czego zacząć.
Po to jest właśnie Projekt MAG. Zaczynamy od samych podstaw. Od odrdzewienia i pełnego uruchomienia wewnętrznej instalacji elektrycznej w ciele, bo to od niej zależy ilość mikrowyładowań elektrycznych, a te determinują naszą częstotliwość. Te tak zwane wibracje. Im wyższa energetyka, tym większy magnetyzm. Tym lepsze życie, kariera, relacje i kontakt z samym sobą.
Zatem jeśli też masz już dość bylejakości w życiu i wegetowania, zacznij czytać tutaj
A tutaj zapisz się na newsletter
Przy okazji, workbook gotowy, specjalnie dla tych kobiet, które lubią zadania. Nieobowiązkowy, ale fajny i bardzo pomocny. Chociaż, gdybym chciała, to bym nakazała obowiązkowo, czemu nie?
Żartowałam.
|
|
|
Czy jesteś gotowa, aby odblokować swój
KOD ELEKTRYCZNOŚCI i wejść do KRĘGU KREATORA?
SPRAWDŹ PROJEKT MAG



